Jak zadbać o siebie i bliskich w czasie epidemii.

Wprowadzony stan epidemii jest wyzwaniem dla większości z nas. Wpływa na nasze życie zawodowe, rodzinne, osobiste, na sferę psychiczną i fizyczną. Jest źródłem zmian, które dotykają nas w wielu obszarach życia, nad którymi nie mamy pełnej kontroli. Okres ten może być źródłem trudności ale wyzwań-też mobilizuje nas do adaptacji, odkrywania alternatywnych sposobów na zaspakajanie potrzeb własnych i dzieci.  Naturalne są uczucia, których w tej sytuacji doświadczamy, silniejszy lęk, złość, smutek, mieszanka napięcia, które wrze gdzieś w ciele. Jak w tym czasie zaopiekować się sobą i wspierać swoje dzieci ?

  1. Koncentrujmy się na faktach, ograniczajmy liczbę źródeł informacji. Sprawdzajmy wiadomości tylko z rzetelnych źródeł, unikajmy podsycających napięcie i panikę „fake newsów”. Przed nadmiarem informacji należy chronić zwłaszcza dzieci. Im młodsze, tym trudniej im zrozumieć treść przekazu, odbierają tylko wyrwane z kontekstu zwroty
    i ich ładunek emocjonalny. Unikajmy oglądania i odsłuchiwania przy dzieciach wiadomości, dzielenia się przy nich wiadomościami, które dla nas samych są nowe i trudne. One cały czas czujnie nas obserwują, nasze reakcje, stosunek do bieżących wydarzeń. Dziecku należy osobiście wyjaśnić bieżącą sytuację, wszystkie związane z nią zmiany i wytyczne.
    W takiej rozmowie warto je obserwować, dać im przestrzeń na zadawanie pytań. Informacje muszą być prawdziwe, jednak ich ilość
    i forma musi być dostosowana do ich wieku. Z pomocą można wykorzystywać pojawiające się w sieci opracowania i bajki terapeutyczne.
  2. Stwórzmy nową rutynę, która pomoże się zorganizować. Stałość
    i przewidywalność daje dzieciom większe poczucie bezpieczeństwa,
    a nam poczucie wpływu i kontroli. Pomocne mogą okazać się plany dnia, wyznaczenie stałej pory na naukę, realizację zadań edukacyjnych
    i zawodowych ale też zaplanowanie dla siebie i dziecka przerw, zakończenie obowiązków przyjemnymi aktywnościami. Nauka i praca
    w domu stanowią duże wyzwanie zarówno dla dzieci jak i rodziców. Naturalna jest niechęć wielu dzieci do intensywnej pracy edukacyjnej
    w domu. Mobilizując je, ustalmy wspólnie konieczne minimum, zrewidujmy nasze oczekiwania i aspiracje do realnych możliwości własnych i dziecka. Wyznaczajmy sobie realne cele, planujmy to co jest możliwe do osiągnięcia w warunkach, które mamy. Jednocześnie urozmaicajmy naszą codzienność poprzez niewielkie wyzwania, zróbmy codziennie coś nowego lub coś zwykłego w nowy sposób – dzieci mogą się tu okazać mistrzami kreatywności.
  3. Zaakceptujmy emocje jakie się pojawiają. Pozwólmy sobie i dzieciom odczuwać lęk, złość, smutek. Wspierajmy je nazywając uczucia, ich przyczyny. Starajmy się być obecni, nie tylko fizycznie ale też emocjonalnie, wspierajmy je w odreagowaniu napięć. Dzieci i młodzież są szczególnie wrażliwe na przekaz niewerbalny, im młodsze dziecko tym bardziej bazuje na informacjach, które przekazuje nasze ciało. Dziecko bezbłędnie odczytuje nasz stan emocjonalny i w pewien sposób „zaraza się” nim. Stąd kluczowe jest najpierw zaopiekowanie się sobą, by móc efektywnie wspierać dziecko. Jednocześnie nie dajmy wciągać się
    w spiralę rosnącego napięcia, zamartwiania się. Skupiajmy się na chwili obecnej, bieżących odczuciach, angażujmy dzieci do relaksu, absorbujących wspólnych zadań. Szukajmy obszarów nad którymi mamy kontrolę, wpływ i angażujmy się w nie.
  4. Zadbajmy o siebie. Sprawdźmy co nas wspiera, co daje nam poczucie bezpieczeństwa, pozwala nam się wyciszyć, naładować baterie, złapać potrzebny dystans. By znaleźć w sobie przestrzeń na zadbanie o dziecko
    i relacje z innymi. Może to chwila dla siebie w samotności, ulubiony serial, książka, muzyka, taniec, rozmowa z innym dorosłym, twórczość, możliwość pomagania innym. Czasami wspierające jest skorzystanie
    z pomocy specjalistów- obecnie w wielu miejscach dostępne jest nieodpłatne wsparcie psychologiczne telefoniczne lub on-line. 
  5. Bądźmy w kontakcie ze swoim ciałem. Zaspokojenie potrzeb fizjologicznych wpływa na nasze możliwości radzenia sobie, sferę emocjonalną, samokontrolę, otwartość na drugiego człowieka, gotowość do uczenia się i samorozwoju. Dbajmy o sen, świeże powietrze, przygotowujmy zdrowe, pełnowartościowe posiłki. Zapewnijmy sobie codzienną dawkę aktywności, zwłaszcza dla dzieci ruch jest niezbędny do prawidłowego rozwoju. Mimo coraz większych ograniczeń dotyczących przemieszczania się wprowadźmy zabawy ruchowe,  czas na swobodny taniec przy wybranej przez was muzyce, rutynowe ćwiczenia dla całej rodziny dostosowane do naszych możliwości. Ruch pomaga rozładować napięcie i domknąć reakcję stresu, jest kluczowym elementem radzenia sobie. Bądźmy w kontakcie ze swoim ciałem. Wsłuchujmy się w siebie, obserwujmy swój oddech, sygnały płynące z ciała. Zauważajmy jak wpływają na nas nasze emocje, starajmy się świadomie rozluźniać napięte mięsnie. Uważność na emocje i gotowość do ich doświadczania uchroni nas przed automatyczną ucieczką w nawykowe czynności.
  6. Szukajmy pozytywów, szans, możliwości, które niesie obecna sytuacja. Nie skupiajmy się tylko na ograniczeniach, nie zamartwiajmy się doraźnymi i przyszłymi konsekwencjami. Zastanówmy się nad naszymi wartościami, ustalmy priorytety. Być może to czas, w którym możemy zwolnić tempo, skupić się na tym co jest dla nas najbardziej ważne. Być może to czas na wzmocnienie relacji z bliskimi, na rozwój własnych zainteresowań, nowych umiejętności, na wspólną zabawę, wspólne gotowanie, dawanie dzieciom większej przestrzeni na samodzielność itp.:

Mam nadzieję, że część z Państwa znalazła dla siebie tu coś pomocnego. Na zakończenie niech wybrzmią słowa ks. Jana Kaczkowskiego: „Tylko nie martw się przez cały dzień. Wyznacz sobie na to godzinę a potem ciesz się życiem”.